Hrabią być, ach hrabią być…
Dostępność: Mało 5 szt.
Cena: 110.00
Cena: 110.00
Dostępność: Mało 5 szt.
Cena: 110.00
Cena: 110.00
Rok 2021 przyniósł mi możliwość samotnego wyjazdu na południowe krańce historycznego Podlasia, leżące dziś w granicach województwa lubelskiego.
Do tej pory w swoich albumach skupiałem się głównie na drewnianej zabudowie. Tym razem coś się zmieniło. Coraz częściej zatrzymywałem się przy dworach i pałacach. Przy tym, co w dużej części zostało zniszczone, doprowadzone do ruiny w czasach jedynie słusznego ustroju. Gdy ludzi wprowadzano do obór, a obory do pałaców.
W poprzednich albumach pałace pojawiały się raczej jako dodatek. Tutaj stały się głównym tematem.
Być może impulsem było spotkanie z właścicielem jednego z nich — panem hrabią Andrzejem, który opowiedział mi historię swojej prapraprababki. Jej los znalazł później swoje miejsce w jednym z opowiadań w książce Cicha kobieta – opowieści pałacowe.
Ten album to zapis tamtej zmiany. Innego spojrzenia. Innej drogi.
Tym razem ruszamy w podróż po zakamarkach Podlasia, Mazowsza i Lubelszczyzny.
Pośród dworów, pałaców i miejsc zapomnianych.
W towarzystwie Zośki, Kurdupelka i mrukliwego Luliana.
A także, jak zawsze, z pewną dozą nieprzewidywalności.
Bo gdy w pobliżu pojawia się koza Rozalia, a gdzieś w tle czają się moce mniej oczywiste, lepiej trzymać się poręczy.
Ruszajmy więc w drogę.