Dziesięć opowiadań Michała Androsiuka jak dziesięć listów z przeszłości, które autor napisał, zaadresował, zalegalizował znaczkami i gorliwie wrzucił do skrzynki. Ale te zostały odłożone w niewłaściwe miejsce przez stażystę zakochanego w konduktorce z pociągu, którym jeździł do pracy, i zapodziały się na dziesięciolecia. Dziś jako kierownik, przygotowując placówkę do likwidacji, natknął się na nie i przypomniał sobie ów dzień sprzed ćwierćwiecza, kiedy młodziutka konduktorka, obecnie jego żona, odwzajemniła mu uśmiech. Być może właśnie to wspomnienie sprawiło, że odnalezione listy skierował do adresatów, i to w priorytetowym trybie.
Dziesięć opowiadań jak dziesięć listów pełnych troski i pytań również o to, dlaczego tak często przegrywamy? I dlaczego tak łatwo godzimy się na swoją stratę? I czy udało nam się w tej sprawie w ostatnich latach coś zmienić? Skrzące się dowcipem, wyobraźnią, momentami całkiem urwane w wesołą fantazję, pędzące na złamanie karku, a jednak zawsze wychodzące z tych prób cało - z zachowaną spójnością, wewnętrzną logiką, nienaruszoną konstrukcją i z pełną świadomością tego, czym są: fotografią emocji, popisem wyobraźni, artystycznym odwzorowaniem naszej podlaskiej przestrzeni.
Marcin Rębacz, tłumacz
Parametry:
Nie ma jeszcze komentarzy ani ocen dla tego produktu.